czwartek, 15 czerwca 2017

Im więcej szczęścia, tym więcej smutku. Płakałam znowu po tym jak uzmysłowiłam sobie, że ktoś mnie pragnie tak samo jak ja jego. Płakałam w obawie o przyszłość. Emocjonalnie rozsypywałam się na kawałki, ale byłam szczęśliwa bardziej niż zawsze, a to mi wystarczało. Chciałam tak umrzeć. 

środa, 31 maja 2017

Budził się we mnie jakiś instynkt. Zdecydowałabym się, chociaż sama nie wiem dlaczego. Zaczynałam być szczęśliwa, chociaż czułam, że na to nie zasługuję. Znowu się zamartwiałam...  

sobota, 27 maja 2017

Wolałam myśleć, że A. nigdy nie czuł do nich nic prawdziwego. Wolałam sobie wmawiać, coś co nie do końca było prawdą. Z taką świadomością lepiej się zasypiało. Zachody słońca były dla mnie nagrodą za całe piekło na ziemi które wcześniej mnie spotykało. Topiłam się w promieniach słońca czekając na kolejny poranek, następny dzień przybliżający mnie do weekendu. Dziwił mnie jego szacunek do mnie. To poczucie winy z powodu zaczęcia tej znajomości w taki bezmyślny sposób mnie rozczulało. Raz się żyje, pomyślałam wtedy budząc się z obcym facetem obok mnie. Bez kaca moralnego. W końcu Zuza miała rację. Nie warto trzymać się zasad. Trzeba postawić czasem na spontaniczność. I patrzeć jak po wszystkim pakuje walizki i odjeżdża... 

poniedziałek, 15 maja 2017

Ciężko było się skupić w poniedziałek. A. był pierwszym nieznajomym, którego pragnęłam. Przyćpałam za dużo. Nie chciałam się budzić.