poniedziałek, 3 października 2011

Jestem szczęśliwa!

Ostatnio Matylda coraz częściej dopytywała, czy wszystko ze mną w porządku...  

Czyżby zaczęła się domyślać tego, co ja ukrywałam przed całym światem? Czy ona zauważyła, że czasem mimowolne uśmiecham się do własnych myśli? Tak! Zauważyła to! Nasz przyjaciel Oskar, też za pewne domyślał się, że coś ze mną jest nie tak. A ja, sama przyłapuję się, że jestem taka nieobecna i śnię na jawie. Zupełnie odpływam...

Ale to co! Ciągle im mówię, że to skutek przemęczenia, cieśninie, pogoda i wiele innych czynników. Nie chcę ich przecież martwić, tym co teraz się ze mną dzieje, bo nawet ja nie umiem nazwać tego stanu.

Czy teraz jestem szczęśliwa? Hmmm… i to jak! Nawet bardziej niż zwykle. I muszę przyznać, że mniej się już tak wszystkim przejmuję. Może to objaw głupoty ludzkiej, którą zaraziłam się  przez przypadek. Nie! To wykluczone…

Sama nie wiem co mi jest… Tak jakbym… znów się zakochała. Ale to też WYKLUCZONE!

1 komentarz:

  1. stan zakochania jest najlepszym stanem u człowieka ;)

    OdpowiedzUsuń